Dom opieki i wolontariat

Moja szkoła na terenie Gdańska miała bardzo wiele zajęć pozalekcyjnych. Ja niestety nie miałam na nic czasu, ponieważ cały czas byłam pogrążona w nauce. Jednak w końcu przyszedł czas na to, aby zająć się niesieniem pomocy.

Wolontariat w domu opieki

dom opiekiDo wszystkiego namówiła mnie nasza szkolna pani katechetka. Ona zachęcała uczniów do różnych środków niesienia pomocy. Przemyślałam to i stwierdziłam, że i ja powinnam się zaangażować. Pewien dom opieki w województwie pomorskim szukał wolontariuszy. Wraz z dwoma koleżankami zapisałyśmy się. Na początku czekał na nas kurs przygotowujący. Panie pielęgniarki opowiedziały nam jak powinniśmy działać. Moim nowym obowiązkiem było karmienie chorych, zmienianie opatrunków oraz spędzanie czasu ze starszymi osobami. Dom seniora miał naprawdę wiele możliwości. Czasami dzień spędzałam na rozmowach oraz zwykłych spacerach. Takie osoby chciały po prostu pozbyć się swojej samotności. Nie wiedziałam, że jest to aż tak potrzebne. Kontakt z drugą osobą jest bardzo potrzebny. Również można nieść pomoc w zupełnie inny sposób. Niestety najgorszym momentem jest odejście naszego podopiecznego. Wtedy panuje bardzo smutna atmosfera. Dom opieki pokazał mi jak człowiek może chorować. Częste zaniki pamięci są normalnością. Również osoby, które mają problemy z poruszaniem się i czytaniem chcą pomocy. Ja od czasu do czasu przynosiłam własne gry planszowe aby jakoś wypełnić wolny czas.

Ogólnie wolontariatem zajmowałam się około dwóch lat. To całe wydarzenie nauczyło mnie bardzo dużo. Cenne doświadczenie, które stamtąd wyniosłam już na zawsze pozostanie w mojej pamięci.