Jak uratowałem moją pompę wtryskową?

Przekonałem się na własnej skórze, że tak zwane „kombinowanie” nie zawsze się opłaca. Zwykle jestem uczciwy i trzymam się swoich zasad, zawsze to się dobrze sprawdzało. Raz jednak dałem się namówić kumplowi na skorzystanie z niepowtarzalnej okazji.

Serwis uratował mnie przed wysokimi kosztami

fachowy serwis pomp wtryskowych boschMojego kolegę z podstawówki, Grześka, spotkałem po latach przypadkiem w lokalnym klubie. Tuż po zakończeniu szkoły jego rodzina przeprowadziła się i urwał nam się kontakt. Po wielu latach postanowił wrócić do rodzinnego miasta i odnowić stare znajomości. Wymieniliśmy się numerami telefonu i obiecaliśmy sobie, że się jeszcze spotkamy. Już następnego dnia zadzwonił do mnie i zaprosił na następny weekend na grilla. Cały tydzień wyczekiwałem naszego spotkania, byłem ciekawy, co działo się u niego przez te wszystkie lata. Kiedy zjawiłem się na miejscu, kumpel zachwycił się moim autem. Praktycznie cały wieczór minął nam na rozmowach o motoryzacji. Grzesiek zaproponował, że może mi załatwić dojście do tańszego paliwa. Ponoć jego dobry przyjaciel pracował w firmie importującej paliwo i mógł kupować dowolne ilości ropy, taniej o podatek VAT. Moje auto sporo paliło, więc, na moje nieszczęście, skusiłem się na tę propozycję. Po kilku tygodniach jeżdżenia na tańszym paliwie, moje auto miało problem z rozruchem i odczuwałem nierówną pracę silnika. Mechanik, szybko postawił diagnozę. Zanieczyszczone paliwo uszkodziło pompę. Polecił mi fachowy serwis pomp wtryskowych bosch, istniała jeszcze szansa, na uratowanie pompy, bo mechanik mógł mi ją jedynie wymienić na nową.

Z serwisu od razu udałem się do Grześka, żeby się z nim rozmówić. Drzwi otworzyła mi jakaś kobieta. Wyjaśniła, że Grzegorz wynajął od niej mieszkanie na miesiąc, na okres jej wyjazdu za granicę. Ją również oszukał, nie zapłacił za wynajem i zniknął.