Język francuski w biznesie : czy jest zapotrzebowanie?

 

Gdy nie przedłużono mi umowy o pracę w dotychczasowej firmie, byłam załamana. Jednak stan ten wcale nie trwał długo, bo mój mąż, jak zwykle zresztą, szybko pokazał mi plusy tej sytuacji. Nie lubiłam swojego poprzedniego stanowiska, a teraz mogłam to zmienić. Wszystko było w moich rękach.

Koszalin: gdzie uczyć się biznesowego francuskiego?

biznesowy francuski w KoszalinieOd znajomych usłyszałam, że byłby dla mnie wakat we francuskiej filii firmy, w której oni pracowali. Musiałabym jednak podszkolić swój język. Kiedyś go studiowałam i znałam perfekcyjnie, lecz było to sporo lat temu. W dodatku tutaj musiałam korzystać z języka biznesowego. Ale bardzo zależało mi na tym wakacie i wiedziałam, że będzie jeszcze przez jakiś czas wolny. Podobno etatów było więcej niż chętnych, bo francuski „wyszedł z mody”. Jednak ja doskonale wiedziałam, że na znajomości tego języka można dobrze zarobić, czy jako tłumacz, czy nauczyciel, ale Polacy ze szkół wynoszą podstawy angielskiego, niemieckiego i rosyjskiego, i raczej później zmierzają w tym kierunku. Tylko, że i konkurencja jest wtedy bardzo duża i trudno jest znaleźć dobrą pracę. Ja język francuski bardzo lubię. Musiałam go tylko sobie przypomnieć. Wstukałam w google biznesowy francuski w Koszalinie i spisałam sobie parę numerów. Chciałam poznać doświadczenie nauczycieli, cenniki i metody nauczania. Istotne było również to, że ja francuski znam, tylko go zapomniałam. Sprawa wtedy jest zdecydowanie łatwiejsza i przyjemniejsza dla obu stron, bo stanowi wtedy raczej odświeżanie wiedzy, niż  nauczanie od początku. No chyba, że specjalistycznych słówek.

A i to było ciekawe, jak się później okazało. Byłam bardzo zadowolona, gdy wróciłam do swoich planów sprzed kilkunastu lat. Widział to również mój mąż, który uśmiechał się pod nosem. Czuł, że dostanę tę pracę, będę w niej zadowolona i skończy się pewnie jakąś wycieczką dłuższą do Paryża. Wiele się nie pomylił…