Mój kolagen platinum w kremie

Nigdy nie myślałam, że kiedyś będę nakładała sobie kremy, czy maseczki na twarz. Zawsze miałam to gdzieś, nie wyglądałam źle i tak przyzwyczaiłam się do tego, że omijałam codzienną pielęgnację. Moje wszystkie koleżanki wręcz szalały na wyprzedażach w drogeriach, a mnie to jakoś wcale nie bawiło. Jednak nigdy nie należy mówić nigdy, ponieważ któregoś dnia wszystko się u mnie zmieniło.

Zaprzyjaźniłam się z kolagenem

kolagen platinumPojechałam na wakacje do mojej cioci i nie było tam internetu, więc cały dzień spędzałam na zwiedzaniu okolicy i jej domu. Zobaczyłam, że ma na półce kolagen platinum, taki krem na zmarszczki lepszej firmy i z czystej ciekawości zaczęłam sobie te kosmetyki testować. Oczywiście ciocia nie miała nic przeciwko i sama podtykała mi pod nos różne produkty z kolagenem, bym mogła sobie zobaczyć ich niesamowite działanie. Na początku myślałam, że trochę przesadza, jednak faktycznie było to coś ciekawego. Przyjrzałam się w sobie lustrze i jak nigdy dotąd zaczęłam zauważać potrzebę zadbania o moją skórę. Przez cały czas pobytu, robiłyśmy sobie z ciocią przeróżne maseczki i smarowałyśmy twarze kremem z kolagenem. Od razu zauważyłam różnicę na mojej twarzy. Jako, że wcześniej niczego na nią nie stosowałam, to też działanie jakiegokolwiek kosmetyku miało wzmocnione działanie. Bardzo mnie to cieszyło, bo w końcu zaczynałam wyglądać jak człowiek. Pozbyłam się moich problemów z cerą, które wcześniej mi nie przeszkadzały. Jednak trzeba było w końcu coś z nimi zrobić.

Po powrocie od cioci bardzo mi brakowało tych naszych wspólnych sesji kosmetycznych, które sobie fundowałyśmy każdego dnia. Kupiłam sobie swoje kremy i będę musiała kontynuować nasze pielęgnacje z dala od cioci. Może jakieś koleżanki zechcą mi towarzyszyć i zrobimy sobie takie kosmetyczne party.