Na początku był beton potem gumowe płyty

Jak nie wiele potrzeba, aby wywołać uśmiech dziecka a przy tym zapewnić super zabawę, również dla rodziców. Takim projektem, który zapewnił tyle radości, było stworzenie nietypowego placyku zabaw dla dzieci, a jak później się okazało, również dla rodziców. Wspólne zaangażowanie i poświęcony czas mieszkańców osiedla sprawił, że niemożliwe stało się możliwym.

Jak gumowe płyty zmieniły życie na osiedlu

płyty z gumyMieszkamy na małym osiedlu domków jednorodzinnych. Miłe sąsiedztwo i ładna okolica sprawiają , że jest to bardzo przyjazne miejsce. Być może, to ta atmosfera sprawiła, że na wewnętrznych drogach osiedlowych, zaczęło pojawiać się coraz więcej dzieci. I tu zaczął się mały problem. Dzieci biegały i bawiły się na ulicy osiedlowej, co często tworzyło niebezpieczne sytuacje. Rodzice, zaczęli chodzić na spacery do pobliskich miejskich placyków, które z racji przepełnienia nie sprzyjały dobrej zabawie. Na zebraniu osiedlowym, postanowiliśmy coś z tym zrobić. Na osiedlu był mały placyk z przeznaczeniem na mały skwerek dla dzieci, jednak nie był on specjalnie atrakcyjny dla naszych pociech. Określiliśmy wysokość składki i zdecydowaliśmy zbudować tam plac zabaw. Pierwotny projekt, był bardzo prosty, obejmował on budowę piaskownicy, huśtawki i małej karuzeli. Później projekt ewoluował i doszły płyty z gumy oraz mała ściana wspinaczkowa. Lecz i to, nie zakończyło burzy mózgów, mieszkańców osiedla. Zintegrowani, tworzyliśmy dalej. Zwiększyliśmy budżet i zamiast zwykłej piaskownicy, dodaliśmy piętrową platformę z krętą rurą do zjeżdżania. Gdy wszyscy, byli już gotowi do zaakceptowania projektu, nasz przewodniczący architekt, przedstawił kolejną propozycje, lecz i na tym się nie skończyło.

W końcu projekt został zaakceptowany przez wszystkich zainteresowanych i zaangażowanych mieszkańców osiedla. Placyk posiadał, kilku piętrową nowoczesną platformę z krętą ślizgawką rurową, wspaniałą ściankę wspinaczkową, również dla rodziców i wiele innych drobiazgów, których nie powstydziłby się, żaden park rozrywki. Okazuje się, że tak wiele można zbudować, gdy ma się wspólny cel.