Nagrobki podwójne mazowieckie i wypadek przy transporcie

Kamienne nagrobki cechuje ogromna waga. Kto choć raz miał okazję pracować w kamieniołomie lub rzucać głazami u boku Obeliksa, ten wie, o czym mowa. Transport i układanie nagrobnych płyt to ciężka praca i łatwo przy niej o wypadki.

Nagrobki podwójne w Mazowieckim

nagrobkiTaki wypadek zdarzył się na trasie pomiędzy zakładem kamieniarskim z mazowieckiego a cmentarzem, na który miały zostać dostarczone dwa wyjątkowe, wykonane z granitu szwedzkiego nagrobki podwójne. Pojazd kamieniarza podskoczył na dziurawej drodze, co wystraszyło śpiącego przy poboczu kota. Kot poderwał się i przebiegł przez drogę, co z kolei wystraszyło kierowcę, który bardzo nie chciał zrobić kotu krzywdy – rozjechane na ulicy mają posmak palonej gumy i nie są smaczne. Niestety, przy gwałtownym skręcie samochód wpadł w poślizg i przewrócił się na bok. Chociaż dobrze zabezpieczone na zwykłe przeboje na tej trasie, oba nagrobki mazowieckie poddały się sile grawitacji i prawa Murphy’ego. Najpierw nasze nagrobki podwójne uderzyły w jeden bok samochodu, robiąc w nim znaczne wgłębienie, potem zderzyły się ze sobą i trafiły w drzwi, przez które wysypały się na ukwieconą pierwszymi wiosennymi kwiatami łączkę. Pozostał z nich tylko smutny stos mniejszych i większych odłamków granitu, jednak… kamień się nie zmarnował.
Obie rodziny, na wieść o wypadku, uznały, że w zasadzie to im wszystko jedno i szkoda wyrzucać granit. Z odłamków pozostałych po nagrobkach usypano dwa nieduże kamienne kopce i wstawiono w nie gustowne rzeźbione tabliczki z imionami zmarłych.